29 czerwca 2026
CodziennikCodziennik #1: postawiłem własnego agenta AI, który szuka klientów z Telegrama
Pierwszy wpis Codziennika. Dziś cały dzień zszedł na Hermesa, mojego drugiego agenta AI: własny dashboard, poranny briefing na Telegram i skill, który sam szuka klientów. Plus dwa błędy, które nauczyły mnie więcej niż to, co od razu zadziałało.
To pierwszy wpis w moim Codzienniku. Pomysł jest prosty: zapisuję tu na bieżąco, nad czym pracuję, co mi się sypie i czego się uczę. Bez wygładzania. Dziś cały dzień zszedł na Hermesa.
Hermes to mój drugi agent AI. Claude Code siedzi u mnie na komputerze i buduje ze mną strony, automatyzacje oraz cały ten system. Hermes mieszka na osobnym serwerze i ma robić to, czego nie chcę pamiętać: rano podać mi briefing, w tle szukać klientów, pilnować liczb. Działa w izolowanym kontenerze, mówi po polsku i korzysta z modelu gpt-5.5.
Co dziś postawiłem
- →Własny dashboard Hermesa pod adresem hermes.bartbakowski.com, z HTTPS i loginem, żeby tylko ja miał do niego wgląd.
- →Poranny briefing o 8:00 prosto na Telegram: nowe leady, kalendarz, Stripe, Meta i trzy priorytety na dzień. Pierwszy odpali jutro rano.
- →Aktualizacja Hermesa do wersji 0.17. Gateway chodzi teraz pod nadzorcą, który sam go restartuje, jak coś padnie.
- →Skill prospecting: Hermes sam odkrywa firmy z danej branży i miasta, ocenia ich strony i zapisuje wynik do mojej bazy w Notion. Odpalam to jednym zdaniem z Telegrama.
Co się sypało, czyli najlepsza część
Build in public ma sens głównie dlatego, że najwięcej uczę się wtedy, gdy coś nie działa. Dziś były dwa takie momenty.
Pierwszy: mój scraper rzucał błędem 408, czyli niby timeout. Problem był gdzie indziej. W workerze siedziała bramka, która ucinała robotę przy 90 procentach CPU, a monitor w kontenerze zawyżał to zużycie. Podniosłem próg, dodałem pamięci i ruszyło. Lekcja na przyszłość: komunikat o błędzie rzadko mówi ci, gdzie naprawdę leży problem.
Drugi: integracja z Kitem, moim systemem mailowym, zwracała 401, czyli zły klucz. A klucz był dobry. Okazało się, że to samo połączenie ma dwa różne wejścia: jedno wymaga logowania OAuth, drugie statycznego klucza. Wpinałem klucz tam, gdzie pasuje tylko login. Lekcja: ten sam serwis potrafi mieć dwie różne bramki i to, co działa w jednej, nie zadziała w drugiej.
Po co mi w ogóle drugi agent
Kierunek jest taki: Claude buduje ze mną rzeczy, Hermes pilnuje powtarzalnej, nudnej roboty w tle. Briefing rano, szukanie klientów, liczby. Im więcej takich zadań zrzucę na system, tym więcej czasu zostaje mi na to, co mogę zrobić tylko ja: tworzyć, sprzedawać, nagrywać. To nie jest zabawka. To element systemu, który ma realnie odciążać.
Co jutro
- →Sprawdzam, czy pierwszy poranny briefing faktycznie przyjdzie o 8:00.
- →Testuję prospecting na żywo z Telegrama: czy leady faktycznie wpadają do bazy.
- →I wracam do tego, co teraz najważniejsze: cashflow.
Tyle na dziś. To pierwszy wpis Codziennika, więc będzie ich więcej. Jeśli budujesz coś podobnego albo dłubiesz przy własnych agentach, daj znać, chętnie pogadam.
Autor
Bartek Bąkowski
Soloprzedsiębiorca, twórca i DJ. Buduję systemy AI, strony internetowe i automatyzacje dla ekspertów oraz twórców. Pokazuję, jak łączyć technologię z autentycznością i robić to po swojemu.