Wydanie #54

ROI z przekonania

  • 4 min czytania

Co niedzielę jeden konkret, który możesz wdrożyć.

Bezpłatnie. Wypisz się w każdej chwili.

W tym wydaniu

Hej 👋

A zaczniemy od cytatu:

"Tekst reklamy nie tworzy pragnienia. Może tylko wziąć nadzieje, marzenia, lęki i pragnienia, które już istnieją w sercach milionów ludzi, i skierować je na konkretny produkt."​
​~ Eugene Schwartz, "Breakthrough Advertising"

W piątek prowadziłem 4 godziny szkolenia z reklam dla zespołu sklepu internetowego. Prawie cały ten numer jest z tego jednego dnia.

W środku: przekonanie, które z niego zostało, dlaczego 15 sekund na rolce to za mało, 5 poziomów świadomości klienta, godziny, których klient nie widzi. Lecimy.

🧠 Refleksja tygodnia

W piątek prowadziłem 4 godziny szkolenia z reklam dla zespołu sklepu internetowego.

Pierwszy raz w takiej skali. Dużo bardziej szczegółowo niż do tej pory.

W sobotę rano nagrałem sobie głosówkę. Z uznaniem i wdzięcznością, że jednak to przeprowadziłem.

Bo ważniejsze od samego szkolenia jest to, że po pierwsze zrobiłem to.

Ten zespół miał swoich ludzi od marketingu.

Ktoś u nich robił reklamy, ktoś był od AI.

I dalej mogłem bronić swoich rzeczy.

Przekonywanie siebie, że mam czym się dzielić.

Że umiem coś opowiedzieć. Że umiem coś zrobić.

Takie doświadczenia są o tym, że mogę.

Że umiem.

Że mogę to zrobić.

Myślę, że z tego przekonania ROI będzie na pewno duży.​

💡 Inspiracja tygodnia

Na szkoleniu, zanim weszliśmy w klikanie, opowiedziałem o 3 rzeczach, które muszą się wydarzyć po kolei w lejku i reklamach:

Najpierw ktoś musi nas zobaczyć.

Potem musi nam uwierzyć.

Dopiero na końcu decyduje i coś od nas kupuje.

Kupienie to tylko jeden rodzaj konwersji. Konwersją jest też zapis na newsletter albo pobranie lead magnetu. My po prostu czegoś chcemy od rynku.

Jest taki przedsiębiorca, jak Daniel Priestley, którego bardzo polecam.

On ma jedną zasadę i to nie jest tylko jego zasada. Żeby ktoś nas zauważył, potrzebuje około 11 punktów kontaktu z nami. 11 postów, 11 stories, różnych punktów styku. I to w krótkim czasie, najlepiej do 14 dni.

Żeby nam zaufał, musi z nami zostać przy dłuższej treści.

Nie 15 sekund na rolce. 15 minut wideo na YouTubie. 10 minut czytania newslettera. Może książka.

Chodzi o to, żeby potencjalny klient spędził z nami więcej czasu niż 15 sekund.

Musimy zadbać o krótką formę, ale też o długą.

Bo reklamy zawsze będą droższe. Pozyskanie klienta zawsze będzie droższe.

Dla mnie tą dłuższą formą jest ten newsletter. Właśnie spędzasz ze mną więcej niż 15 sekund ;]

🔧 Narzędzie tygodnia

Mój punkt wyjścia na to szkolenie: klikanie kampanii jest coraz łatwiejsze, więc tym bardziej trzeba rozumieć podstawy.

Jak bardzo istotna jest oferta. I że lejek to nie tylko 3 litery.

Góra lejka: przyciągamy uwagę. Szeroka reklama, najczęściej o bólu.

Środek: dłuższa treść, podcast, YouTube, newsletter. I pokazanie pragnienia, tego, co dana osoba by chciała.

Dół: decyzja. Usuwanie ostatnich obaw i impuls. Ta osoba już wszystko wie, już chce wybrać nasz produkt, tylko czeka na Black Week albo na inny impuls. I to nie musi być rabat.

Do tego drugi podział, dla mnie ważniejszy.

Eugene Schwartz napisał bardzo dobrą książkę o copywritingu, która mówi o 5 poziomach świadomości klienta.

Osoba w ogóle nieświadoma: nie wie, że ma problem i że potrzebuje rozwiązania. Potem świadoma problemu. Świadoma rozwiązań. Świadoma produktu. I najbardziej świadoma.

Tych najbardziej świadomych jest najmniej. Jak puszczasz kampanię i trafiasz w odpowiedni ból, pierwsze sprzedaże są zwykle od nich. Oni już czekają na zakup.

Największy kawałek tortu jest tam, gdzie ktoś nie zna rozwiązania albo nawet nie zna problemu. To najtrudniejsza część rynku, bo to edukacja, a nie kampania na zasadzie: "hej, kup".

W praktyce: kreacje na różne poziomy mogą lecieć w 1 zestawie reklam, koło siebie. Same docierają do odpowiednich ludzi.

Zbudowałem dla zespołu skill do Claude'a, który pisze teksty pod te 5 poziomów. Zasada w środku jest jedna: im niższy poziom, tym mniej mówisz o produkcie na początku, a więcej o sytuacji klienta.

Poziom 1 zaczyna się od codziennej sytuacji.

Poziom 5 od ceny, dostawy i zwrotu.

Zadanie na 5 minut: napisz 5 pierwszych zdań o swoim produkcie, po 1 na każdy poziom świadomości.

📈 Rozwój biznesowy

Klient ze szkolenia widział 4 godziny szkolenia w piątek.

Nie widzi tego przecież, co było wcześniej. Ile było przygotowania.

Prezentacja na ponad 40 slajdów. Dzień wcześniej przejrzana ich strona i ich reklamy w Bibliotece reklam Mety. Skill do Claude'a napisany pod ich teksty.

Nie widzi też tego, co jest później. Prezentacja do wysłania. Paczka ze skillem. Instrukcja. Zaopiekowanie pytań.

W sobotę rano nagrałem sobie jedną myśl.

Rzeczy warsztatowe powinny być liczone podwójnie.

Jak jest 5 godzin szkolenia, to do tego jest też 5 godzin przygotowania. Bo to też jest praca do wykonania.

Godzina, którą widzi klient, i godzina, której nie widzi. Obie są pracą.

We wtorek nagrałem coś jeszcze: rozdzielić to na agencję i osobno na moje działania szkoleniowe. Strony, lejki i reklamy w jednym miejscu. Warsztaty w drugim.

I zacząć spisywać to w końcu w procesy w firmie. Bo tego brakuje nadal u mnie.

Jeśli prowadzisz warsztaty albo sesje: liczysz godzinę, którą widzi klient, czy obie?


💬 Przemyślenia? Komentarze? Napisz do mnie!


Dzięki, że jesteś.

Pięknego tygodnia i do następnej niedzieli ✌️

Bartek

Następne wydanie w niedzielę o 10:00.

Dołącz do 300+ osób. Wypisz się w każdej chwili.

Chcesz przełożyć to na własny system?

Na rozmowie wybierzesz najprostszy ruch, który może poprawić Twoją stronę, lejek albo proces pracy z AI.